XIX wiek

Edgar Allan Poe – portret romantyczny cz. 2   Komentarze: 0

Po przerwie prezentujemy drugą część artykułu dotyczącego najsłynniejszego chyba amerykańskiego pisarza pierwszej połowy XIX wieku. Tym razem zajmiemy się literackim dorobkiem Poego, zaprezentujemy najważniejsze tematy i cechy charakterystyczne jego twórczości, jak również pokrótce przedstawimy najważniejsze tytuły. Zapraszamy do lektury i pełnego cierpliwości oczekiwania na ostatnią, trzecią część artykułu.

Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 5.0/5 (4 votes cast)

gwyn_blath, Marzec 7th, 2011

Edgar Allan Poe – portret romantyczny cz. 1   komentarze 2

19 stycznia ubiegłego roku minęła dwusetna rocznica narodzin Edgara Allana Poe – poety, nowelisty, eseisty, krytyka literackiego i redaktora, twórcy noweli kryminalnej, prekursora horroru i fantastyki… Człowieka, który inspirował i wciąż inspiruje niezliczone rzesze artystów. Pomimo iż za jego życia na literatów amerykańskich patrzono z góry, mając ich za nieudolne kopie twórców europejskich, Poe zdobył wielką sławę i uznanie po obu stronach Atlantyku. Jest postacią, której nie wypada pominąć, pisząc o XIX wieku.

Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)

gwyn_blath, Sierpień 8th, 2010

Leki ze spalonej apteki czyli rzecz o medykamentach zabawnych, ciekawych i niebezpiecznych   komentarzy 8

Olej z węża czyli rubaszny rechot memetyki

Olej z węża, lekarstwa patentowe, panacea, recepty autorskie – nazwy te są dziś zwykle kojarzone z substancjami podejrzanej konduity, zwykle wytwarzanymi przez osoby nie mające większego pojęcia o medycynie i farmacji a następnie sprzedawanymi przez oszustów wmawiającym naiwnym klientom, że ich „wężowy olej” jest najdoskonalszym remedium na wszystkie możliwe choroby. I tu ciekawostka. W języku angielskim tego rodzaju podejrzane specyfiki określa się najczęściej mianem „oleju wężowego” (snake oil). Geneza tej nazwy jest dość interesująca, gdyż akurat oryginalny olej wężowy był, jak na swoje czasy, całkiem skutecznym środkiem medycznym. Jedna z teorii mówi, że nazwa ta pochodzi od popularnego wyciągu z tłuszczu chińskiego węża wodnego Enchydris chinensis, który to tłuszcz jest bardzo bogaty w kwas eikozapentaenowy, substancję o silnych właściwościach przeciwzapalnych. Specyfik ten był popularny wśród chińskich robotników w USA, dla których był jednym z podstawowych środków przeciwdziałających zapaleniom stawów i bólom reumatycznym(1). Lokalni producenci zaczęli zatem używać terminu „olej z węża” jako obelgi, próbując zwiększyć tym popularność swoich „medykamentów”. Druga teoria głosi, że nazwa „snake oil” to zniekształcona forma słów „Seneca oil” czyli „olej Seneków”. Indianie z tego szczepu mieli bowiem wykorzystywać płynne frakcje ropy naftowej (naftę) do odkażania ran i zwalczania chorób skóry(2). Jak zatem widać, niezależnie jednak od tego, która teoria jest prawdziwa, oryginalne „oleje wężowe” były na ogół zdecydowanie skuteczniejsze niż większość substancji, które zaczęto tak nazywać później. Dlaczego? Czytajcie dalej. Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 4.9/5 (8 votes cast)

Thanatos, Czerwiec 3rd, 2010

Once in a Blue Moon…   komentarze 4

sylw1931 grudnia księżyc wystąpi w pełni. Tego samego wieczora, w godzinach 18:15 – 22:30 nastąpi także jego częściowe zaćmienie, widziane z każdego miejsca na Ziemi, z wyjątkiem obu Ameryk. To jednak nie wszystko, bowiem w wieczór sylwestrowy raz na 20 lat następuje pewne ciekawe zjawisko księżycowe, zwane „błękitnym księżycem”. Zjawisko to, pojawiające się kilka razy w roku, choć rzadko acz cyklicznie akurat w Sylwestra, obserwowano już od dawna, ale – co ciekawe – jego niezwykłość uwieczniono dopiero w XIX wieku. To wtedy, na bazie tego urodziwego zjawiska, do języka angielskiego weszło powiedzenie „once in a blue moon”, na określenie czegoś co zdarza się niezwykle rzadko lub nawet wcale. Nadchodzącej nocy z 31 grudnia 2009 na 1 stycznia 2010 księżyc może więc wystąpić nie w bieli, lecz w błękicie, jeśli warunki atmosferyczne pozwolą na silniejsze rozproszenie długofalowej, czerwonej części widma. Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

admin, Grudzień 30th, 2009

Niezwykłe Wiktoriańskie Święta   Komentarze: 0

santa4Niewielu wie, że tradycje świąteczne, jak choćby ubieranie choinki czy Święty Mikołaj i jego osiem z imienia nazwanych reniferów, ugruntowały swoją pozycję właśnie w XIX stuleciu. Pierwszy ze zwyczajów wprawdzie pochodzi z Niemiec, ale w Europie i Ameryce rozpropagowany został przez księcia Alberta i królową Wiktorię, którzy w 1841 roku instalują drzewko w Zamku Windsorskim. Pierwsza choinka z elektrycznymi lampkami ozdobnymi, dzięki rewolucyjnemu wynalazkowi Edisona, pojawia się już w latach 80tych XIX wieku. Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 5.0/5 (4 votes cast)

admin, Grudzień 24th, 2009

Lewatywa z rtęci albo trucizny w domu i zagrodzie   komentarzy 7

Philippus Aureolus Theophrastus Bombastus von Hochenheim, znany też pod krótszym a wdzięczniejszym pseudonimem Paracelsus powiedział kiedyś, że „wszystko jest trucizną i nie ma niczego, co nie jest trucizną a jedynie dawka sprawia, że coś nie jest trucizną”*1. Tymi słowy człowiek, który niekiedy bywa nazywany ojcem współczesnej toksykologii (a także medycyny, psychoterapii, medycyny i systematyki przyrodniczej) stwierdził, że właściwie każda znana człowiekowi substancja jest trucizną i może być szkodliwa, a jedynie od przyjętej dawki zależy, czy faktycznie wywoła ona szkodliwy skutek. Prawdziwość tego stwierdzenia potwierdza prosty fakt, że nawet czysta woda, niezbędna dla funkcjonowania żywych organizmów może w nadmiarze wywołać śmiertelną w skutkach destabilizację równowagi elektrolitycznej. Do czego najłatwiej doprowadzić wypijając kilka litrów wody destylowanej. Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 4.5/5 (8 votes cast)

Thanatos, Listopad 11th, 2009

Krótki kurs wiedzy o sztuce epoki wiktoriańskiej cz. 2   komentarze 3

Po dłuższej przerwie witam w drugiej i ostatniej części artykułu o sztuce wiktoriańskiej. W tym odcinku kilka skupię się głównie na literaturze, później przejdę do dramatu, by zakończyć małą niespodzianką. Miłego czytania! Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)

gwyn_blath, Sierpień 28th, 2009

Krótki kurs wiedzy o sztuce epoki wiktoriańskiej cz. 1   komentarze 4

XIX wiek był okresem gwałtownych przemian – nie tylko w rozwoju technologicznym i społecznym, ale również w sztuce. Występował bardzo wyraźny podział na główny, konserwatywny nurt, powiązany z Akademią Królewską, oraz na poboczne awangardowe trendy. W dwóch częściach niniejszego tekstu zostaną one bardzo krótko przedstawione, w celu ukazania czytelnikowi szerokiego spektrum sztuki wiktoriańskiej, jak i umożliwienia zdobycia ogólnej orientacji w temacie, bez nadmiernego wgłębiania się w szczegóły. Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 5.0/5 (3 votes cast)

gwyn_blath, Kwiecień 18th, 2009

Wiktoriańskie kluby dżentelmeńskie   Komentarze: 1

„Oaza cywilizacji pośród demokratycznej pustyni…”

„Ostatni bastion Arystokracji” – tak kiedyś opisano instytucję, która, choć w lekko jedynie zmienionej formie przetrwała do dziś, nieodmiennie kojarzy się z Londynem czasów wiktoriańskich. Mowa oczywiście o klubach dżentelmeńskich, ekskluzywnych miejscach spotkań arystokracji i dżentelmenów, gdzie wstęp mieli jedynie uprzednio zaaprobowani członkowie. Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)

gwyn_blath, Marzec 21st, 2009

Niezbity dowód. Rzecz o kryminalistyce XIX wieku   komentarzy 9

Na początku XIX wieku społeczeństwo europejskie miało za sobą nie tylko kilka stuleci autopsji kryminalistycznych i pokaźną biblioteczkę traktatów poświęconych medycynie sądowej, ale było także świadome istnienia odcisków palców i dłoni, choć jeszcze nie dostrzegało ich zastosowania w identyfikacji tożsamości. Przeczytaj całość

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)

admin, Luty 20th, 2009