Edgar Allan Poe – portret romantyczny cz. 2   Komentarze: 0

Po przerwie prezentujemy drugą część artykułu dotyczącego najsłynniejszego chyba amerykańskiego pisarza pierwszej połowy XIX wieku. Tym razem zajmiemy się literackim dorobkiem Poego, zaprezentujemy najważniejsze tematy i cechy charakterystyczne jego twórczości, jak również pokrótce przedstawimy najważniejsze tytuły. Zapraszamy do lektury i pełnego cierpliwości oczekiwania na ostatnią, trzecią część artykułu.

Przedwczesny pogrzeb

Edgar Allan Poe, pomimo iż zmarł w wieku zaledwie czterdziestu lat, pozostawił po sobie niezapomniany dorobek literacki. Jego prozy, napisanej w bardzo charakterystycznym stylu, nie sposób pomylić z dziełami żadnego innego twórcy. Nazwisko pisarza nasuwa też pewne bardzo silne skojarzenia z konkretnymi motywami, powtarzającymi się w jego utworach.

Najbardziej rozpoznawanym elementem fabularnym jest niewątpliwie osławione „pogrzebanie żywcem”. W XIX wieku narosła swojego rodzaju histeria wokół plotek o przypadkach, gdy lekarze błędnie orzekali o zgonie chorego, przez co pogrzebane zostały osoby wciąż żywe, pogrążone jedynie w przejściowej śpiączce. Niektórzy nawet wyposażali trumny w specjalne urządzenia mające służyć uwięzionemu w środku człowiekowi do wezwania pomocy. Zainteresowanie tematem było równie niezdrowe, co popularne – nic dziwnego, że Poe, podążający za nurtem „czarnego romantyzmu” i gotyku, wielokrotnie wykorzystywał ten motyw w swych utworach. Utrata życia, marność i słabość doczesnego ciała, żałoba, wreszcie powrót zza grobu – artysta nie bał się poruszyć żadnego z tych tematów.

Charakterystyczne jest również jego portretowanie kobiet. Poe często ukazuje płeć piękną jako istoty nadzwyczajne, nieprzeciętne, wręcz „doskonalsze” od mężczyzn – ale pod względem duchowym; fizycznie są kruche i słabe, a ich egzystencja zazwyczaj kończy się przedwczesną śmiercią, często spowodowaną bliżej nieokreśloną chorobą lub osłabieniem. Motyw ten dość często łączy się z tematem nieszczęśliwej miłości. Ogólnie przyjmuje się, że inspiracją pisarza były dwie jego ukochane kobiety – Sarah Royster, z którą rozdzielono go za młodu, oraz żona Virginia, drobna i chorowita piękność, której śmierć wpędziła go w rozpacz.

Jak już zostało wspomniane wcześniej, Edgar Allan Poe bardzo inspirował się nurtem gotyckim. W XIX wieku trend ten bardzo mocno wiązano z Europą – to tam przecież stały przerażające, wiekowe zamczyska, stanowiące swego rodzaju prototypową scenerię dla tego typu literatury, tam historia pozostawiła po sobie tysiące miejsc rzekomo nawiedzanych przez duchy… Poe przełamał ten schemat, umieszczając swe opowiadania nie tylko w tradycyjnych europejskich środowiskach, ale także wprowadzając gotyk do Ameryki – okazało się, że wielkie posiadłości i zatłoczone miasteczka również stanowią wdzięczny temat przerażających historii. W takich sceneriach rysował fabułę pełną elementów fantastycznych oraz wszelkiego rodzaju niedopowiedzeń; choć zazwyczaj czytelnik ma do czynienia z narracją pierwszoosobową, szybko orientuje się, że narrator nie zna całej prawdy lub świadomie ukrywa ją przed odbiorcą – albo, co gorsza, w swym szaleństwie miesza prawdę z kłamstwem.

Szaleństwo bowiem jest wszechobecne w dziełach pisarza. Pomimo faktu, że jeszcze przez kolejny wiek nikt nie usłyszał o psychoanalizie, Poe wykazywał wobec ludzkiej psychiki niesamowite wręcz umiejętności analityczne. Jego bohaterowie często postępują na pozór irracjonalnie, kierując się niczym nieusprawiedliwionymi motywami i instynktami, wbrew sobie podążając za wewnętrznymi impulsami. Po dwustu latach jednak wychodzi na jaw, iż opisane przez pisarza postaci to modelowe przypadki obecnie już opisanych chorób, takich jak monomania, hipochondria, zaburzenia dysocjacyjne czy uzależnienie psychiczne.

Nie można również zapomnieć, że to właśnie Edgar Allan Poe był twórcą nurtu kryminalnego w literaturze. Jako pierwszy stworzył ogólnie rozpoznawaną postać genialnego detektywa-amatora, mianem C. Auguste Dupin, bohatera kilku „noweli analitycznych”, jak nazywał swe utwory sam pisarz. Część tych utworów Poe oparł na rzeczywistych wydarzeniach; poprzez analizę śladów, dedukcję i próby zrozumienia mechanizmów rządzących umysłem sprawcy próbował dojść do logicznego rozwiązania tajemnicy, zazwyczaj podając własną interpretację wydarzeń.

Zasady poezji

Pomimo tego, że przeciętny zjadacz chleba wyobraża sobie tego twórcę jako natchnionego artystę, piszącego pod wpływem nagłego natchnienia, rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. W swym eseju Filozofia Kompozycji (The Philosophy of Composition) Poe zdradził szczegóły procesu tworzenia swego najsłynniejszego wiersza, Kruka (The Raven). Jak się okazuje, cały utwór jest przemyślanym, do ostatniego szczegółu zaplanowanym dziełem, napisanym według sztywnych zasad. Przyjrzyjmy się więc regułom, jakich według eseju miał trzymać się poeta.

Najważniejsza jest objętość – według twórcy poemat winien mieć długość idealną do tego, by można było przeczytać cały za jednym razem; najlepiej do stu linii (o ile zasada ta dotyczy głównie poezji, Poe stwierdzał, że pod tym względem opowiadania są czymś wyższym od powieści). Następnie metoda – utwór nie powinien być dzieckiem spontanicznego przypływu natchnienia, lecz sztucznym tworem analizy. Ostatnią zasadą jest „jedność efektu”; oznaczało to tyle, że autor powinien dostosować wszystkie elementy utworu – temat, klimat, bohaterów, konflikty i fabułę – do tego, jaki efekt chce uzyskać, i jakie uczucia w czytelniku zamierza wywołać. Kruk jest przykładem takiego właśnie poematu idealnego; burzliwa noc, śmierć młodej kochanki, kruk uznawany za zwiastuna nieszczęść – wszystko tworzy spójny obraz przygnębienia i grozy. Nawet słynne „Nevermore!” nie jest przypadkowe – nie tylko jest słowem o raczej negatywnych konotacjach, ale też, jak stwierdził Poe, jego fonetyka jest zgodna z zamierzonym efektem – długie „o” bowiem wydaje się być dźwiękiem niepokojącym.

Nie wiadomo jednak, czy esej ten rzeczywiście opisuje prawdziwe reguły, jakich trzymał się twórca. Wielu literaturoznawców sugeruje, że napisał go jako żart lub satyrę, a w rzeczywistości był on jednym z tych „natchnionych” artystów.

Oprócz Kruka, wiele innych utworów pisarza zapisało się w historii literatury jako arcydzieła poezji. Przykładami doskonałych wierszy gotyckich są również niezwykle popularny Sen we śnie (A Dream Within a Dream), wraz ze swym słynnym pytaniem „Czyż życie nie jest snem, który się śni we śnie?”, oraz niepokojący poemat Miasto w morzu (The City in the Sea). Najbardziej znane są jednak te utwory, które wykorzystują ulubiony temat twórcy – śmierć młodej kochanki: Annabel Lee, Ulalume oraz Do jednej w raju (To One in Paradise).

Opowieści groteskowo-arabeskowe

Choć o wspomnianym już wyżej Kruku słyszał chyba każdy, a w dorobku artysty znalazł się również pojedynczy dramat (Politician z 1835 roku – nigdy nie ukończony), Poe w historii literatury zapisał się głównie jako prozaik. Ukończył wprawdzie tylko jedną powieść – Przygody Artura Gordona Pyma (Narrative of Arthur Gordon Pym of Nantucket, 1838), jednak jego opowiadania zapamiętane zostały jako arcydzieła, bez których wiele gatunków literackich wyglądałoby pewnie dziś zupełnie inaczej, a niektóre z nich być może nigdy by nie powstały (lub pojawiły się o wiele później).

Należałoby podkreślić przede wszystkim rolę wspomnianych już „nowel analitycznych” – Zabójstwa przy Rue Morgue (The Murders in the Rue Morgue, 1841), Tajemnicy Marii Roget (The Mystery of Marie Rogêt, 1842) oraz Skradzionego Listu (The Purloined Letter, 1844), których bohaterem był C. Auguste Dupin, nadzwyczaj błyskotliwy detektyw-amator (choć w tamtych czasach nie używano jeszcze słowa „detektyw”). Dupin jest ogólnie uznawany za pierwszą tego typu postać literacką, na której wzorowane były później takie sławy, jak Sherlock Holmes czy Hercule Poirot. Co równie ważne, każde z tych trzech opowiadań opisuje inny typ zbrodni i osadzone jest w innej konwencji, jak również w różnych typach przestrzeni (odpowiednio: ulice miasta, otwarta przestrzeń, zamknięte pomieszczenie); dały one początek kilku typom literatury detektywistycznej, między innymi niezwykle popularnym w XIX i XX wieku locked room mysteries. Trzeci tytuł, Skradziony list, jest dotąd uważany za jedno z najwybitniejszych dzieł gatunku.

Utworem, który gatunkowo odbiega wprawdzie od wyżej wspomnianych, jednak również znacząco wpłynął na literaturę kryminalistyczną jest Złoty żuk (The Gold-Bug, 1843), opowiadanie przygodowe. Znaczącą rolę odegrał w nim szyfr podstawieniowy – ciąg cyfr i znaków skrywał bowiem wskazówki co do ukrytego skarbu, którego poszukiwał główny bohater. Utwór przyczynił się do popularyzacji kryptografii i rozwoju tej dziedziny wiedzy, wzbudził zainteresowanie społeczeństwa różnego rodzaju szyframi, ale również zainspirował twórców powieści przygodowych – przykładem może być Robert Louis Stevenson, który przyznał, że to właśnie Złoty żuk natchnął go do napisania Wyspy skarbów (Treasure Island, 1883).

Pomimo niewątpliwego sukcesu tych utworów faktem pozostaje, że Poe jest pamiętany głównie dzięki tym opowiadaniom, które wpisały się w nurt gotyku i czarnego romantyzmu oraz stworzyły podwaliny pod rozwój literackiego horroru.

W wielu z nich źródłem tego horroru jest sam główny bohater – zbrodniarz. Takim jest narrator jednego z najbardziej znanych opowiadań Poego – Czarnego kota (The Black Cat, 1843). Wraz z rozwojem akcji obserwujemy jego degenarację, gdy z łagodnego i przepełnionego miłością do świata człowieka przemienia się w niemal pozbawionego skrupułów okrutnika. Niemal – albowiem jest to studium wewnętrznego poczucia winy, które towarzyszy człowiekowi nawet wtedy, gdy on sam przed sobą tego nie przyznaje, a które w tym konkretnym przypadku przyjmuje postać tytułowego zwierzęcia. Temat ten powtarza się w innym opowiadaniu – Serce oskarżycielem (The Tell-Tale Heart, 1843), w którym mordercę dręczy uporczywa halucynacja serca jego ofiary, bijącego pod podłogą, gdzie zostało pogrzebane. Zbrodnia, która nie jest niczym usprawiedliwiona jest również głównym tematem osławionej Beczki Amontillado (The Cask of Amontillado, 1846), w której miłość i przyjaźń w jednej chwili zostają zastąpione nienawiścią.

Ligeia (również Ligeja; Ligeia, 1838) dotyczy z kolei degeneracji innego rodzaju, bo dotyczącej zmysłów. Utraciwszy miłość swego życia – eteryczną i tajemniczą kobietę, pomimo sprowadzenia do domu jej następczyni, Roweny, narrator wciąż nie może otrząsnąć się z tragedii. Dręczą go halucynacje i stany lękowe, jest rozchwiany emocjonalnie, obwinia nawet swą drugą żonę o to, że nie jest jego ukochaną. O obsesji na punkcie kruchej, choć silnej duchowo kobiety traktuje również kilka innych opowiadań, jednak Ligeia pozostaje niewątpliwie tym najsłynniejszym, jak również najbardziej dwuznacznym i niepokojącym w wymowie.

Najdoskonalszym chyba, jeśli chodzi o realizację konwencji gotyku i czarnego romantyzmu, tytułem jest Zagłada domu Usherów (The Fall of the House of Usher, 1839). Utwór ten łączy w sobie wszystkie charakterystyczne motywy opowiadań Poego: niepokojącą, żywą przestrzeń, szaleństwo, sobowtóra, nieumotywowaną racjonalnie zbrodnię, śmierć pięknej kobiety, pogrzebanie żywcem, powrót zza grobu i wreszcie straszliwą karę za grzechy. Jest to jednocześnie dzieło, gdzie najlepiej widać dbałość pisarza zarówno o szczegół, jak i o spójność oraz wspomnianą wcześniej „jedność efektu” – każdy element, każdy detal jest tutaj ważny i nieprzypadkowy. Nic dziwnego, że pomimo tej powtarzalności przez wielu literaturoznawców Upadek domu Usherów uznawany jest za najwybitniejszy utwór Poego.

Nie wypada pominąć tutaj dwóch opowiadań, które wprawdzie poruszanymi tematami i ogólnym nastrojem znacząco różnią się od „klasycznych” utworów naszego bohatera, tym niemniej jednak ze względu na ich sławę wymieniane są jednym tchem obok tych wspomnianych wyżej. Pierwsze z nich to Maska Czerwonego Moru (lub Maska śmierci szkarłatnej; The Masque of the Red Death, 1842), dziwaczna, gotycka historia o śmiertelnej epidemii, przez niektórych uważana za fantastyczną alegorię życia. Drugi tytuł to System doktora Smoły i profesora Pierza (The System of Doctor Tarr and Professor Fether, 1845), satyra poruszająca kontrowersyjny i głośny wówczas temat opieki i leczenia osób o zaburzeniach psychicznych. Gdy Poe napisał ten utwór, trwała właśnie debata nad chorobami umysłowymi jako „wymówkami” kryminalistów, którzy chcieli uniknąć kary za swe czyny – nic więc dziwnego, że wydawcy przez kilka miesięcy wstrzymywali publikację utworu.

Co ciekawe, pomimo dość ponurego ogólnego wyrazu dorobku pisarza, znalazły się w nim też liczne utwory o wydźwięku bardziej humorystycznym, niż ten ostatni, który pomimo bycia satyrą raczej nie śmieszy. Utwory takie, jak Bon-Bon (1832), Trzy niedziele w tygodniu (Three Sundays in a Week, 1841) czy Okulary (The Spectacles, 1844) są często zapominane, co jest w pewnym sensie zrozumiałe, biorąc pod uwagę specyficzną sławę Poego. Co ciekawe, jest to też grupa utworów, z których najwięcej nie doczekało się jak dotąd polskiego tłumaczenia, a jedynym wspominanym zazwyczaj tekstem tego typu jest Bujda balonowa (The Balloon-Hoax, 1844), żart literacki, mający formę fałszywego artykułu naukowego dotyczącego rzekomej niezwykle szybkiej podróży transatlantyckiej, i uważany za wczesną formę gatunku science fiction.

Jak już wyżej wspomniano, opowiadania Poego okazały się być jego największym sukcesem (być może za wyjątkiem Kruka); pomimo rychłej śmierci autora – a być może dzięki niej – były szalenie wręcz popularne jeszcze przez następne kilkadziesiąt lat. Warto tutaj wspomnieć, że w latach 50. XIX wieku wiele z nich przetłumaczył na francuski wielki wielbiciel pisarza, jakim był sam Charles Baudelaire (co z pewnością miało wpływ na ich popularność w Europie), a późniejsze wydania ilustrowali między innymi Harry Clarke i Aubrey Beardsley.

C.D.N.

Ilustracje (zaczerpnięto z Wikipedii):

  • The Black Cat (Aubrey Beardsley)
  • Ligeia (Harry Clarke)

Wszystkie śródtytuły zaczerpnięto z bibliografii Edgara Allana Poe.

VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 5.0/5 (4 votes cast)

gwyn_blath, Marzec 7th, 2011

Skomentuj